SERWIS mukowiscydoza - Cystic Fibrosis

 
DRUKUJ
W mediach

Adrian szuka nowych rodziców

Adrian szuka rodziców

Co najmniej rok temu powinien odejść z pogotowia rodzinnego. Ale mały Adrian nie ma dokąd iść. Chłopca nikt nie chce, bo jest chory na mukowiscydozę. W Polsce co tydzień rodzi się kolejnych dwoje dzieci z tą chorobą. Jest grzeczny, rezolutny. Lubi rysować, oglądać książeczki, bawić się klockami. W pogotowiu czuje się już najważniejszy.

- Posprzątajcie klocki - prosi Krystyna Nowotniak, która prowadzi pogotowie rodzinne.

A Adrian: - Słyszysz Michał, posprzątajcie.

- Lubi tu porządzić - śmieje się pani Krystyna.

W sylwestra Adrian skończy pięć lat. Ale nie chodzi do przedszkola. Od 2008 r. jest w pogotowiu rodzinnym w Szczecinie. Dzieci trafiają tutaj w nagłej sytuacji, gdy okazuje się, że rodzice są niewydolni, krzywdzą lub zaniedbują dziecko. W pogotowiu maluch powinien być jak najkrócej (maksymalnie do roku, w wyjątkowych sytuacjach o trzy miesiące dłużej). Tylko do wyjaśnienia sytuacji. Szybko powinien iść tam, gdzie będzie miał stały dom. Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie i ośrodki adopcyjne szukają dla tych dzieci rodzin zastępczych lub miejsca w rodzinnym domu dziecka. Jeśli maluch ma uregulowaną sytuację prawną - rodzice zostali pozbawieni praw rodzicielskich - można go oddać do adopcji.

- Od 1,5 roku Adrian jest w rejestrze dzieci do adopcji, ale nikt nawet o niego nie zapytał - martwi się Krystyna Nowotniak. - On tak potrzebuje bliskości, ciepła. Kogoś, kto zadba o niego, pokocha go. To takie wspaniałe dziecko.

- Jeszcze po mnie jakaś mama nie przyszła - mówi Adrian, gdy kolejne dziecko odchodzi z pogotowia.

Ma mukowiscydozę, genetyczną chorobę ogólnoustrojową. Często choruje na zapalenie płuc i oskrzeli, ma niewydolną trzustkę, niedoczynność tarczycy, refluks żołądkowo-przełykowy i zaburzenia tolerancji glukozy. Kilka razy w roku trafia do szpitala. Słabo rośnie. Załatwia się jeszcze w pieluszkę.

Dzień zaczynają od leków. Adrianek bierze je kilka razy. Tak samo odżywki. Są drogie. Pani Krystyna szacuje, że miesięcznie na utrzymanie chłopca potrzebuje ok. 2 tys. zł. To więcej niż zgodnie z Ustawą o pomocy społecznej daje MOPR na utrzymanie dziecka (teraz ok. 1400 zł, jak Adrian skończy siedem lat będzie mniej). Ale teraz ośrodek dofinansowuje jeszcze dodatkowo leki (823 zł).

- Adrianek potrzebuje diety zarazem wysoenergetycznej i niskowęglowodanowej - mówi pani Krystyna. - Nie może jeść nic słodkiego.

Kilka razy dziennie robią inhalacje, opiekunka oklepuje plecy chłopca. Adrian jest bardzo grzeczny. Spokojnie znosi zabiegi i przyjmuje leki.

- Umysłowo rozwija się ładnie - mówi pani Krystyna. - I to paradoksalnie nasz problem. Bo do ośrodków opiekuńczo-leczniczych dla dzieci chorych prędzej dostają się dzieci z upośledzeniem. Szukaliśmy dla niego miejsca. Pytali, na co choruje i mówili, że nie ma miejsca. Jemu potrzebna jest troskliwa rodzina. Taka, która poświęci mu dużo czasu i pieniędzy.

- Ktoś, kto chciałby zająć się Adriankiem, musi znać prawdę - podkreśla Agnieszka Gierszewska, kierownik sekcji rodzin zastępczych Działu Opieki Zastępczej MOPR. - To wspaniały chłopczyk, ale ta choroba nie rokuje nadziei. Trzeba być na nią przygotowanym.

Paweł Wójtowicz, prezes Fundacji Pomocy Rodzinom i Chorym na Mukowiscydozę MATIO wyjaśnia, że ta choroba jeszcze dziś "ma piętno nieuleczalnej". Ale są przypadki nawet 40-latków żyjących z mukowiscydozą. - A pamiętajmy, że dzisiaj dzieci mają lepszą pozycję startową. Szybciej rozpoznaje się chorobę i mamy nowsze leki - mówi Wójtowicz. - Leki i odżywki są kosztowne, ale także nasza fundacja stara się pomóc rodzinom. Takie dziecko wymaga poświęcenia się jednego z rodziców. Ale wtedy może nawet chodzić do szkoły. W pewnych okresach korzysta z indywidualnego toku. Trzeba je chronić przed infekcjami.

Wójtowicz uważa, że Adrianek z tą chorobą nie powinien trafić do ośrodka, gdzie będzie jednym z wielu, a do rodziny, która otoczy go troską.

- I Adrian nie jest bez szans - uważa Wójtowicz. - Kilka lat temu szukaliśmy rodziny zastępczej dla Jasia z mukowiscydozą. Zgłosili się chętni.

Średnio w Europie jedno na 2,5 tys. urodzeń to dziecko z mukowiscydozą. W Polsce rodzą się dwie takie osoby tygodniowo. Rozpoznaną chorobę ma jednak tylko około 1400 Polaków. - Pozostali albo nie są zdiagnozowani, albo błędnie zdiagnozowani i leczeni na inną chorobę - uważa Wójtowicz.

Na jaką pomoc mogą liczyć nowi rodzice Adrianka?

To zależy, na jakich zasadach go przyjmą. Jeśli adoptują, stanie się ich dzieckiem jak dzieci biologiczne i muszą utrzymać go sami.

Mogą zostać jego rodziną zastępczą. Pod ich opieką chłopiec może przebywać wówczas do ukończenia 18 lat lub do czasu ukończenia szkoły, którą rozpoczął przed osiągnięciem pełnoletniości. W tym czasie może też być oddany do adopcji lub wrócić do biologicznych rodziców, gdyby sąd przywrócił im prawa rodzicielskie. Rodzina zastępcza dostaje pieniądze na częściowe pokrycie kosztów utrzymania dziecka. Ile? Powiat przelicza to na podstawie Ustawy o pomocy społecznej. Jest w niej określona kwota bazowa (dziś to 1647 zł). Od niej procentowo oblicza się wsparcie. Uwzględnia się wiek dziecka, stan zdrowia i to czy, ma ono jakiś dochód (np. rentę po rodzicach, alimenty, zasiłek pielęgnacyjny). Maksymalnie można dostać 80 proc. kwoty bazowej (1317 zł). Tak jest w przypadku Adriana. Gdy skończy siedem lat, będzie to 60 proc. tej kwoty (988 zł).

Jeśli rodzina przeszkoli się i uzyska status rodziny zastępczej specjalistycznej (w Szczecinie są tylko dwie takie), czyli nastawionej na dzieci chore, niepełnosprawne lub wymagające szczególnej opieki, dostanie dodatkowo wynagrodzenie, jakby pracowała w wysokości od 120 proc. do 160 proc. kwoty bazowej.

Tyle że w Polsce niełatwo o rodzinę zastępczą. W Szczecinie już ponad 700 dzieci jest w ponad 600 rodzinach zastępczych. Kolejne maluchy są w rodzinnych domach dziecka i filiach domów dziecka prowadzonych przez gminę. Tylko w pogotowiach rodzinnych jest dziś 41 dzieci.

Jeśli chcesz pomóc Adrianowi możesz wpłacić pieniądze na konto:

ING Bank Śląski O/Szczecin
27 1050 1559 1000 0023 2173 3566
z dopiskiem „Dla Adrianka”.

lub skontaktować się w sprawie adopcji: adopcje@adopcje.pl
tel. 0 91 44 250 85

Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin
Fot. Cezary Aszkiełowicz/Agencja Gazeta

15.11.2010. 13:47

Komentarz

lol 23.11.2010. 13:29

niestety jak dotąd nikt nie pomógł Adriankowi...

joanna nowak 28.12.2010. 22:35

biedny jest ten chłopiec jestem jeszcze młdoa mam 13 lat a już płaczę jak usłyszałm o odrainku boze mam nadzieje ze się ktoś znjadzie u mnie w domu sie nie przelewa i nie stac nas było na jego utrzymanie boze pomóz małemu adriankowi prosze

Pati 28.12.2010. 22:58

Widzialam Adrianka dzisiaj w tv... strasznie mi smutno że taki chłopczyk nie ma rodziców..:( jest bardzo słodki i widaĆ ze ma wieelkie serduszko!! Boże mam nadzieje ze ten chłopczyk znajdzie rodzine która go pokocha..

Anna 29.12.2010. 12:08

Sama chętnie bym go zaadoptowała:-(

Kasia 29.12.2010. 13:05

Ja też chciałabym go mieć. Mam synka, który miałby fajnego brata Adrianka. Niestety nie stać mnie na utrzymanie Adrianka, a naprawdę oglądając wczoraj program z mężem patrzyliśmy i myśleliśmy jak było by cudnie. Ale te dofinansowania są jak jałmużna. Całusy dla małego super ślicznego i fajnego Adrianka.

Anna 30.12.2010. 11:01

To prawda, te dofinansowania są śmieszne. Mi z kolei pani do której napisałam e-maila, odpisała, że na przeszkodzie stoi u nas wiek mojego biologicznego synka- mój synek jest młodszy niż Adrianek.

ewa23 30.12.2010. 13:22

MI TEŻ ŁZY SIĘ CISNEŁY, widziałam tego Chłopca w TV, ma w sobie wielkie pokłady ciepła, jest uroczy.

CZY KTOŚ GO POKOCHA?

To takie smutne ze jest sam...

czy konto to konto fundacji czy prywatne? znacie adres ośrodka? chce dac pieniadze w rękę.

Joanna 03.01.2011. 12:05

Do ewa23: A czy pani, która odpisywała na e-mail wyjaśniła, dlaczego wiek (młodszego od Adrianka biologicznego dziecka) jest przeszkodą...

w mojej ocenie, jeżeli tego typu bariery będziemy tworzyć, to raczej nikt nie będzie tym właściwym, by móc zaopiekować się Adrianem

Monika 07.01.2011. 13:39

Chciałabym sie dowiedzieć jakichś nowych dobrych wiadomości na temat Adrianka. Czy jakaś rodzina spełniła warunki konieczne aby go zaadoptować? Ja myślę o nim każdego dnia i przykro mi że nie mogę się nim zaopiekować ze względów finansowych ale wierzę w to, że wreszcie znajdzie się rodzina, która go przyjmie - po prostu musi się to udać!

natalii32 18.01.2011. 13:47

Niestety Adrianek na dzień dzisiejszy nie znalazł rodziny. Czytałam rówież, że MOPR chciał umieścić chłopca w placówce gdzie przebywają dzieci niepełnosprawne ruchowo i umysłowo SKANDAL. MOPR argumentował, iż w pogotowiu dziecko może przebywać 1,5 roku wiec gdzie byli do tej pory (3 lata) dlaczego nie szukali rodziny zastepczej lub adopcyjnej. Opiekujaca się chłopcem pani wywalczyła, że na razie Adrianek będzie pod jej opieką. Chylę głowę jestem pod ogromnym wrażeniem determinacji zastepczej mamy. Szkoda, że zamiast pomocy i wsparcia jeszcze musi walczyć z MOPR i bezdusznością urzędników, ale cóż to znaczy Miłość Pani Krysiu podziwiam.
Ps. Nie ma żadnych formalnych przeszkód jeśli chodzi o wiek dziecka biologicznego osoby zainteresowane adopcją lub rodzicielstwem zastępezym niech kontaktują się z katolickim ośrodkiem adopcyjnym w Szczecinie telefon można znaleźć w internecie.

informacje 19.01.2011. 19:49

www.mukoadrian.info dla wsystkich z wielkim sercem

Ola 25.03.2011. 11:08

Adrianek znalazł nareszcie rodzinę! Taką wiadomość podało PTWM na Facebooku. Więcej można zobaczyć pod adresem http://tvp.info/panorama/wideo/23032011-1800/4079823.

MAMA ROXANKI 14.09.2011. 07:08

pozdrawiam -mama mukolinki

Dodaj komentarz

Wypełnij formularz, pola z gwiazdką muszą zostać wypełnione!

:

:

:


 

Listy nadesłane


List7

Córka mojego brata jest chora na mukowiscydozę... robili dziewczynce badania w Warszawie, więc jest to pewne czy jeśli zechcę zajść w ciążę, to czy jest ryzyko, że moje dziecko również będzie chore? Jakie są powiązania między bratem a siostrą? skoro mój brat posiada pewne geny, to pewnie ja też muszę je mieć... brat ma 30 lat, ja 25...

Dalej...

List6

Mam cztero letniego synka Kamilka. Kamilek jest leczony na alergię pokarmową, atopowe zapalenie skóry. Martwię się jego oddechem wydaje mi się, że niekiedy ma świszczący. Lekarze twierdzą, że to wynik alergii. Ostatnio wiele czytałam o mukowiscydozie i przyznam się że zaczynam się niepokoić. W rodzinie mojego męża było dziecko, które chorowało właśn...

Dalej...

 

Wspierają strone:

I Ty możesz pomóc...

Podaruj 1% podatku na leczenie Rafała, autora strony - chorego na mukowiscydozę. Przekazując 1% podatku nic nie tracisz, a dla mnie mały procent, to wielka